Jak mierzenie różnych rzeczy i rezultatów wpływa na nas i co nam to daje, dowiesz się z dzisiejszego wpisu. 

Co w ogóle mierzymy w naszym życiu?

Okazuje się, że pomiar spraw i rzeczy jest wszędzie wokół nas, bo mierzymy czas, wagę, bicie serca, oceny w szkole, ilość kontaktów w mediach społecznościowych, ilość komentarzy i wiele wydarzeń, bo MIERZYĆ TO ZNACZY WIEDZIEĆ – nie jesteśmy w stanie skutecznie zarządząć czy to biznesem, czy projektem, czy też naszym życiem jeśli nie mierzymy.

A co mierzymy w organizacji ? Np. rentowność, koszty, produktywność, satysfakcję klienta, wariancję w budżecie, stratę (ilość wysłanych maili, spotkania), poziom usług itd. Aby nie poruszać się jak we mgle, powinniśmy wiedzieć, jak np. rosną nasze koszty albo jak maleje satysfakcja klienta.

Mierzymy zatem przez cały czas, czasem świadomie, a czasem nie, jednak jest pewne, że POTRZEBA POMIARU RZECZY JEST DLA NAS WAŻNA. 

A możemy w zasadzie zmierzyć niemal wszystko, chociaż niektóre wskaźniki pomiaru są WAŻNIEJSZE OD INNYCH. Zgadzasz się ?

Kiedy ja sam np. przygotowuję się do zawodów to mierzę czas, ilość powtórzeń danego ćwiczenia, obciążenie, kalorie, ilość składników odżywczych, zwracam także większą uwagę na ilość godzin snu.

Pracując w mojej organizacji mierzę poziom usług względem serwisu dla klienta (SLA), mierzę kluczowe wskaźniki efektywności (KPIs) – operacyjne i strategiczne, mierzę także wariancję w budżecie, produktywność, koszty, dochód.
Całkiem sporo jak na jedną osobę, a to przecież nie wszystko.

A co Ty mierzysz w swoim życiu i co Ci to daje ?

Czy okresowo sprawdzasz, co warto mierzyć i jaki pomiar faktycznie daje wartość dla Ciebie, dla Twojego klienta ?

Czy zgadzasz się, że gdybyś więcej uwagi przykładał/przykładała do tego co mierzysz, a czego nie warto mierzyć to miałbyś/miałabyś lepsze rezultaty w biznesie i w życiu ?

Gdzie jest granica tego, co powinniśmy mierzyć, a kiedy nasze analizy prowadzą do podniesienia kosztów i są nieefektywnym zjadaczem czasu?

Daj znać w komentarzu.